Zobacz 365 POWODÓW DLA KTÓRYCH CIĘ KOCHAM PUDEŁKO PREZENT w najniższych cenach na Allegro.pl. Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji. Kolejnym krokiem jest kliknięcie „Zacznij korzystać z Google Chrome” a następnie w „Pobierz i zainstaluj Google Chrome”. Pojawi się zakładka z wieloma opcjami pobrania przeglądarki w zależności od używanego systemu operacyjnego i urządzenia (komputer, tablet lub smartfon). Po wybraniu typu urządzenia i systemu operacyjnego Tłumaczenia w kontekście hasła "powodów do szczęścia" z polskiego na angielski od Reverso Context: Nie dałeś mu zbyt wielu powodów do szczęścia ostatnio. Tak samo, mniej będziesz się martwić chorobą, gdy będziesz wdzięczny za to, że żyjesz. 3. Przypomina Ci o tym, aby dziękować innym ludziom. Tak samo jak wielkie znaczenie ma mówienie dziękuję sobie samemu, ważne jest mówienie dziękuję swoim bliskim. W tym wypadku obie strony poczują się dużo lepiej. A Full-Service Managed Service and Florida IT Solutions Company You Can Depend On. Over the years, we’ve helped hundreds of businesses around the Tampa Bay area reach their goals. From small start-up companies to medium-sized businesses to large corporate offices, our experienced and knowledgeable staff is able to address your company’s. IT Plakat - Wiele Powodów Do Szczęścia 40x60 Wykończenie Rama Złota Z Passe-Partout (A0POSTERPRP0313L_CR_PP) – sprawdź opinie i opis produktu. Zobacz inne Obrazy i plakaty, najtańsze i najlepsze oferty. eBook 365 powodów, aby zostać autorstwa Kinga Michałowska ️ Zamów online w Księgarni Internetowej PWN 365 powodów, aby zostać - Kinga Michałowska (eBook) - Księgarnia PWN Informacja o cookies Afirmacje szczęścia i wdzięczności będzie Wam łatwiej wprowadzić w życie z pomocą dziennika wdzięczności. Dzięki niemu codzienne odnotowywanie powodów do uśmiechu szybciej wchodzi w nawyk i jest przyjemniejsze. Zajrzyj do mojego sklepu, gdzie znajdziesz dziennik wdzięczności w wersji dla dziewczynek i chłopców. Zobacz 365 POWODÓW DLA KTÓRYCH CIĘ KOCHAM WALENTYNKI NIEJ w najniższych cenach na Allegro.pl. Najwięcej ofert w jednym miejscu. Radość zakupów i 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji. 126 Powodów Do Szczęścia. 529 likes · 6 talking about this. Stronka poświęcona mojemu fiatu 126p elx rocznik '99 lbU2. Promocja! 109,00 zł Brak w magazynie Opis Opinie (0) Opis Wprowadzamy nowy produkt na rynek – 365 powodów – ozdobny pojemnik, w którym jest 365 różnych karteczek / na każdy dzień roku. Z wyznaniem miłosnym, z życzeniami ślubnymi, urodzinowymi, cytatami. Jest to rewelacyjny pomysł na prezent, który zaskoczy każdego obdarowanego. Podobno Duńczycy znaleźli sedno prawdziwego szczęścia. Tak popularne hygge – poczucie wewnętrznego szczęścia sprawiło, że wielu z nas ruszyło na jego poszukiwania w swoim życiu. Czym zatem jest szczęście? Według słownika PWN to powodzenie w jakichś przedsięwzięciach, sytuacjach życiowych itp., po drugie uczucie zadowolenia, radości, po trzecie zbieg pomyślnych okoliczności. Szczęście dla każdego z nas będzie miało inny wymiar. Dla niektórych będzie to odnalezienie sensu swojego życia, dla innych pogodzenie się ze sobą np. ze swoją wagą. Dla mnie szczęście to suma czasu, pracy, miłości oddania bliskich mi osób. Gdyby nie oni, nie byłoby mnie tu i teraz, dlatego pragnę się z wami podzielić bardzo osobistą listą, a dokładnie 35 powodami, dlaczego czuję się szczęśliwa. Miałam szczęście, że urodziłam się w rodzinie, która mnie kochała i wyczekiwała. Do tego urodziłam się w wolnym kraju, choć trwał w nim stan wojenny. Rodzice i dziadkowie poświęcali mi swój czas, z nimi nauczyłam się siadać, chodzić, a raczkowanie mnie zupełnie nie interesowało. Dziś dziękuję im za ich cierpliwość. Zachęcali mnie do mówienia, wspierali w nauce samodzielnego jedzenia Pozwalali mi nawiązywać kontakty z innymi, nie trzymali mnie pod kloszem Obdarzali mnie zaufaniem w moich wędrówkach po ogrodzie i byli przy mnie, gdy poznawałam świat. Pierwsze przyjaźnie i wspinaczki na drzewa. Po bolesnych upadkach wiedziałam, że mogę liczyć na to, że moi rodzice mnie mocno przytulą. Przekroczyłam próg przedszkola, trafiłam na dobre opiekunki, choć niestety moja najlepsza przyjaciółka poszła do drugiej grupy. Ważne wydarzenie w życiu każdego dziecka. Pierwsze dni w szkole, nowi koledzy, nowe koleżanki, każdy dzień pełen wyzwań i nauki samodzielności. Pierwsza samodzielnie przeczytana lektura „Na Jagody” – choć wcześniej dostałam pierwszą dwóję – bo nie przeczytałam książki na czas :p Razem z kuzynkami dołączyłam do dziecięco-młodzieżowego chóru, z którym spędziłam wiele, wiele lat i przełamałam pierwszą tremę, gdy śpiewałam solo. Nauczyłam się jeździć na rowerze – do dziś pamiętam białego Reksia. Już nie byłam maluchem – od czwartej klasy należało się do starszaków. Wtedy też pierwszy raz się zakochałam w Harrisonie Fordzie, jako Indianie Jonsie, czy Hanie Solo. Pierwszy wyjazd za granicę bez rodziców, na występy z chórem – co to były za czasy…. Pokochałam nocne obserwacje nieba. Chciałam zostać astronautą i polecieć tam wysoko do gwiazd, wzięłam nawet udział w olimpiadzie z fizyki. Wielkim duchowym wydarzeniem w moim życiu była konfirmacja, wyznanie wiary w Boga. Pierwsze egzaminy do szkoły średniej – dostałam się do wybranego liceum! Duże piętno wywarła na mnie śmierć samobójcza koleżanki z ławki – wtedy zrozumiałam, jak ważne jest słuchanie drugiej osoby. Wybór przedmiotów do matury – pisemna z matmy, a ustna z geografii. Urodziny – nareszcie jestem pełnoletnia, choć jeszcze był ze mnie podlotek. Matura, egzaminy na studia, pierwsze porażki i sukcesy. Niestety nie dostałam się na archeologię, za to życie związałam z pedagogiką. Może to i dobrze, nie muszę przynajmniej grzebać w ziemi. Pierwszy rok studiów i poznanie przyszłego męża… Pierwsza samodzielna praca, do tego dzienne studia. Może dlatego dziś dobrze radzę sobie z domowym budżetem. Praca licencjacka i pytania co dalej, kim chcę zostać. Podjęłam się dwóch różnych studiów, kolejnych licencjackich i uzupełniających magisterskich. Wyjechałam na rok z kraju, na wolontariat do Anglii. To był rok dla mnie, tylko dla mnie. Polecam każdemu z ręką na sercu. Po powrocie wpadłam w wir pierwszej pracy w zawodzie, nie było łatwo… No i przyszedł czas na ślub, scementowanie związku, który trwał już blisko 7 lat. Po roku mieszkania w zatłoczonej kawalerce podjęliśmy ważną decyzję na najbliższe 20 lat – kredyt, na szczęście nie we frankach i zakup mieszkania. To była chyba jedna z najlepszych decyzji. Oczekiwanie i narodziny pierworodnego syna, wiele przelanych łez, kropli mleka, łez szczęścia. Cudowne uczucie, nie zamienię na żadne miliony. Powrót do pracy i rozłąka z dzieckiem, trudne chwile dla całej naszej trójki. Pierwsze słowo „kocham cię mama” – do dziś na samą myśl uginają się moje kolana. Przedszkole i radość z oczekiwania na drugą fasolkę. I pojawiła się nasza mała księżniczka, która ponownie wywróciła nasz świat, odbierając nam przespane noce. Tempo życia – świat przyspieszył przy dwójce, ale warto znaleźć czas by cieszyć się chwilą. Świadomość, że są osoby, które cię kochają bezgranicznie i które ufają, które polegają na tobie. Dziś mam świadomość środka życia, co jest dla mnie ważne, a co mniej istotne… Nie posiadam całej mądrości świata, czy też patentu na szczęście. Po prostu wiem, że na moje szczęście, składają się nie tylko moje decyzje, ale także czas, miłość, działania ludzi wokół mnie, moich rodziców i dziadków. Moje szczęście to mój mąż i dzieci, którzy zmienili moje postrzegania świata, z którymi razem tworzymy całość. W dniu takim, jak dziś, te 35 lat, które minęły utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto cieszyć się każdą chwilą i dzielić się nią z najbliższymi. Fajny artykuł? Możesz nas pochwalić lub podzielić się nim z innymi :) Czytaj kolejny artykuł: Dziecko nie chce jeździć w gondoli? Ja znalazłam tylko jedno rozwiązanie Nie dziwcie się temu, nie wszystkie niemowlaki są miłośnikami podróżowania w wózkach. Mój najmłodszy syn też nie był, do czasu. Ale o tym za chwilę. Jeśli jesteś mamą malucha, który na widok wózka dostaje wręcz alergii, chyba dobrze wiesz, o czym mowa. Przez 4 miesiące, kiedy miałam wyjść z dzieckiem na dwór, oblewał mnie zimny pot. Bo co to za przyjemność ubierać dzieciaka (w moim przypadku dyrygować dwójką starszych i ubierać niemowlę) dobry kwadrans, gdy sama już gotowałam się w zimowej kurtce i wracać do domu po kolejnym przysłowiowym kwadransie. Spacery były tragiczne i szczerze cieszyłam się, gdy psuła się pogoda. Nie musiałam taszczyć się z wózkiem, słuchać wrzasków najmłodszego i jęczenia starszych, że mały wrzeszczy. Nikt się za mną nie oglądał i nie komentował (raz się zdarzyło pełne oskarżenia – “ale to dziecko płacze”). Na dworze dostawałam białej gorączki, bo nic sensownego nie mogłam zrobić. Ani bujanie nie pomagało, ani smoczek, przytulanka czy choćby miś-szumiś. Nic, zero! Na palcach ręki mogę policzyć spacery w ciszy, może ze trzy były. Zmieniałam kombinezony, ubranka, materacyk w wózku, ustawienie dna wózka, byle tylko nie było płaczu. Nie mogłam dojść o co chodzi, począwszy od stanu pieluszki, skończywszy na ewentualnej chorobie lokomocyjnej. Jedyna poprawa była widoczna, gdy opuszczałam małemu budkę, by widział niebo, jednak zimą i wczesną wiosną jazda w wietrzne dni bez budki nie była najlepszym pomysłem. Gdy mały skończył 4 miesiące, stwierdziłam, że dość tego, wyciągam spacerówkę. A mam w moim concordzie wygodną, kubełkową, gdzie mały stabilnie ani to siedzi, ani leży, nazwijmy to, zajmuje pozycje pół na pół ;). No i bingo, teraz spaceruję długie godziny, bo mały jak zaczarowany ogląda świat. Cisza, spokój, czysta przyjemność. Wcześniej jeździłam z dziećmi w stronę lasu, żeby nie zwracać na siebie uwagi wrzaskami najmłodszego, teraz obieram kierunek do miasta i chodzę z synami na lody. Nikt nie patrzy oskarżycielsko, nikt nie daje dobrych rad. Niebo a ziemia! Wydaje mi się, że może po prostu mały się nudził, patrząc jedynie w budkę, bo jakoś na spacerach niespecjalnie sypiał. Albo nie lubił jeździć na płasko. A teraz najpierw zajmie się zabawką – gryzakiem, ogląda okolicę i po jakimś czasie po prostu zasypia. Po zaliczeniu spacerku po prostu siadam pod blokiem i czekam aż prezes sam się obudzi. Jest pięknie, więc i was pocieszę, jeśli też macie ten sam problem. W naszym przypadku pomogła dopiero przesiadka do spacerówki, nie traćcie więc nadziei, że i wasze dzieciaki w końcu przekonają się do bliższych i dalszych podróży w wózku. Fot. Archiwum prywatne Ż. Kańczucka Fajny artykuł? Możesz nas pochwalić lub podzielić się nim z innymi :) Czytaj kolejny artykuł: Placki owsiane – propozycja na smaczny i pożywny posiłek Placki owsiane to idealna propozycja na pożywne śniadanie, podwieczorek lub kolację. Proste, smaczne i zdrowe. Ich przygotowanie nie zajmuje wiele czasu i wymaga tylko kilku składników. A największą ich zaletą jest to, że smakują nawet mojemu małemu niejadkowi. Przedstawię je Wam dzisiaj w trzech od9słonach – każda jest prosta i pyszna, a na dodatek można je dowolnie modyfikować, dopasowując je do swoich (lub dziecięcych) kubków smakowych ;-) Znakomicie smakują gdy są jeszcze ciepłe, ale zimne – dla dzieci, które nie mają czasu zasiąść do stołu – też są dobre! Placki owsiane – przepis 1 Składniki: 1 szklanka mąki razowej lub pełnoziarnistej (ewentualnie pszennej) 1 szklanka płatków owsianych 1 łyżeczka proszku do pieczenia 1 łyżeczka sody oczyszczonej 2 jajka 2 łyżki cukru 1 duży jogurt naturalny (lub więcej) opcjonalnie kilka łyżek kefiru (żeby nieco rozrzedzić bardzo gęste ciasto) Sposób przygotowania: 1. W misce roztrzepuję jajka. 2. Wsypuję wszystkie suche produkty (mąkę, płatki owsiane, proszek do pieczenia, sodę, cukier), dodaję jogurt, kefir i dokładnie mieszam całość. 3. Na patelni podgrzewam olej i gdy jest już dobrze rozgrzany, łyżką nakładam ciasto, formując placki. Smażę je z obu stron na złoty kolor. Placki można podawać w dowolnej formie, wedle uznania – z ulubionymi owocami, oprószone cukrem pudrem, polane miodem lub syropem klonowym, z odrobiną jogurtu naturalnego bądź śmietany… Co kto lubi ;-) Jabłkowe placki owsiane – przepis 2 Składniki: 2 jabłka 2 jajka 1 szklanka płatków owsianych 4 łyżki mąki pełnoziarnistej 1 łyżeczka proszku do pieczenia 1 łyżeczka cynamonu garść orzechów włoskich Sposób przygotowania: 1. Jabłka obieram ze skóry i kroję na mniejsze kawałki. 2. Wszystkie składniki wrzucam do kielicha blendera i miksuję na gładką, jednolitą masę. Jeśli lubicie smak chrupiących orzechów, nie wrzucajcie ich do blendera, lecz posiekajcie nożem i dosypcie do gotowego ciasta. 3. Na patelni rozgrzewam olej, gdy jest już dobrze podgrzany, łyżką nakładam ciasto, formując placki. Smażę z obu stron na złoty kolor. Placki można oprószyć cukrem pudrem i cynamonem, polać miodem lub podawać z plasterkami jabłka bądź ulubionym musem owocowym. Bananowe placki owsiane – przepis 3 Składniki: 2 banany 2 jajka 1 szklanka płatków owsianych 1 łyżeczka cynamonu Sposób przygotowania: 1. Banany obieram ze skóry i kroję na mniejsze kawałki. 2. Wszystkie składniki wrzucam do blendera i miksuję na gładką masę. 3. Na patelni rozgrzewam olej i gdy jest dobrze rozgrzany, łyżką nakładam ciasto, formując placki. Smażę z obu stron na złoty kolor. Placki można podawać posypane cukrem pudrem i cynamonem, polane miodem, z dodatkiem pokrojonego banana. Fajny artykuł? Możesz nas pochwalić lub podzielić się nim z innymi :) Ponieważ piszę o nauce optymizmu i tworzę poradniki na temat pozytywnego myślenia, nie mogłam przejść obojętnie obok wpisów moich koleżanek z Klubu Polek na Obczyźnie. Wszystko zaczęło się od Ani z I love Wien, a następnie temat podchwyciły Anna z Czekolada z farszem, Natalia z Biały Mały Tajfun i Dominika z Kierunek Kuba i reszta świata. Dziewczyny poczyniły 50 punktów swoich powodów do szczęścia. Ja postanowiłam wybrać najsilniejsze 10 rzeczy, za które jestem w ostatnich tygodniach wdzięczna. Dach nad głową, posiadanie partnera, rodziny (w tym mojej Lucy) i przyjaciół, a także zdrowie na zadowalającym poziomie pominęłam – nie znaczy to, że tych faktów nie doceniam! Chciałam po prostu wyjść poza moje standardowe (i oby stałe!) przyczyny wdzięczności i tak oto powstała moja lista. Zaznaczam, iż punkty nie są w kolejności według stopnia szczęścia, tylko pisane na spontanie z głowy. Zapraszam do lektury! 1. Robię intensywny kurs niderlandzkiego – oczywiście nie dla początkujących;-). Trzy razy w tygodniu chodzę do college’u wraz z grupą innych obcokrajowców. Mam dwóch fantastycznych nauczycieli. Studiujemy ponad 2 godziny dziennie. I to wszystko ZA DARMO! 2. W końcu mam porządny blender, więc robię zupy i zupy-kremy jak oszalała! Polecam moją zupę krem z pora, a także dwie wersje zupy marchewkowej – na słono z cukinią i na słodko z jabłkiem, cynamonem i pieprzem cayenne (no dobra, ta trzecia to pomysł mojej mamy, która fantastycznie gotuje!). 3. Moje życie towarzyskie ostatnio odżyło! A i nawet regularnie zdarzają się jakieś niewinne flirty, co muszę przyznać podbudowuje moje ego :D 4. Jest lato! To wystarczający powód do szczęścia! 5. Mój luby kupił specjalne szczotki i narzędzia do trymowania Lucy, więc nasza kudłatka nareszcie prezentuje się niczym modelka z wybiegu! 6. We wrześniu lecimy do Norwegii! Nie mogę się doczekać! Nie dość, że to kraj z mojej listy must see, to jeszcze zobaczę mojego starego kumpla – wieki się nie widzieliśmy! 7. Moja holenderska część rodziny powiększyła się. W pierwszym tygodniu czerwca na świat zawitał mały Beniaminek. 8. Jestem ulubioną ciocią siostrzyczki Beniaminka. Muszę przyznać, że chyba nigdy jeszcze w całym swoim życiu nie miałam tak bliskiej więzi z dzieckiem. 9. Mój partner autentycznie spełnia się w swojej nowej pracy. Widzę, jak dużo daje mu to, że robi to, co lubi, że jest doceniany i ważny i że ma dużą niezależność na swoim stanowisku. Jest po prostu traktowany jak ekspert w swoim fachu. Obserwuję go i jego proces przemiany z niepewnego siebie chłopaka, w znającego swoją wartość profesjonalistę. Bardzo mnie to cieszy! 10. Głupota, ale… nie znoszę gołębi, zawsze mnie to ptactwo brzydziło… Z tego powodu nie potrafię wielokrotnie się wyluzować. Skupiska gołębi mnie stresują i zajmują sporą część mojej uwagi. W tym tygodniu udało mi się wytrwać dwugodzinne spotkanie w ogródku na głównym rynku w moim mieście, gdzie roiło się od gołębi, które łaziły dosłownie wszędzie – siadały na stolikach, chodziły pod krzesłami itd. Nie wiem jak tego dokonałam, ale dałam radę ignorować wstrętnych intruzów i koncentrowałam się na mojej współtowarzyszce. Jestem dumna jak paw! :D Wybaczcie natłok wykrzykników, ale jakoś nie potrafię zakończyć tych zdań kropkami. Ich wydźwięk nie byłby wtedy prawdziwy… A Wy jakie macie swoje 10 powodów do szczęścia? :) Słoik motywacyjny, słoik wdzięczności, słoik wyzwań albo słoik miłości? W zależności od potrzeb możesz własnoręcznie przygotować niebanalny prezent dla bliskiej osoby lub nawet słoik pozytywnych myśli dla siebie. Czym w ogóle są takie słoiki? To po prostu ozdobny słoik z włożonymi do niego karteczkami, na których wypisane są odpowiednie hasła, życzenia, zadania itp., w zależności od tego, który z nich chcemy stworzyć. I tak do słoika motywacyjnego wrzucamy hasła pobudzające do działania, do słoika wdzięczności – wypisane nasze podziękowania, do słoika wyzwań – mniejsze i większe wyzwania dla kogoś lub dla siebie, a do słoika miłości – oczywiście nasze gorące wyznania i/lub małe, niematerialne prezenty. Co jest potrzebne do wykonania takiego słoika? ozdobny słoik, najlepiej przezroczysty – ładne i w korzystnej cenie znajdziesz w Pepco, kilka arkuszy kalki technicznej formatu A4, małe gumki recepturki, ozdobna wąska wstążeczka – potrzeba około 10-20 cm na każdą karteczkę z mottem, w zależności od tego, w jaki sposób chcesz ją wiązać (na kokardkę czy bez), piórka – do kupienia również w Pepco, drukarka, nożyczki lub gilotyna. Jak przygotować słoik motywacyjny? Najlepiej zacząć od wymyślenia odpowiednich tekstów, które chcesz umieścić na karteczkach. Najlepiej, żeby było ich co najmniej kilkadziesiąt, ale może być znacznie więcej, np. żeby starczyły na pół roku lub rok. Więcej o tym, co można na nich wypisać, znajdziesz niżej. Gdy już przygotujesz to, co chcesz umieścić na karteczkach, wpisz je na komputerze w odpowiedniej wielkości kratkach. Moje miały około 3 x 5,5 cm. Najlepiej wydrukować je na kalce technicznej w arkuszach, chyba, że czujesz się na siłach wypisać je ręcznie, jakimś ozdobnym, ale czytelnym, pismem. Później wystarczy wszystko wyciąć nożyczkami lub na gilotynie. Aby ułatwić sobie pracę przy przewiązywaniu karteczek tasiemką, najpierw zwinięte zabezpieczałam małymi gumkami recepturkami, a dopiero potem związywałam je tasiemką. Oczywiście po zawiązaniu usuwałam gumki. Najlepiej, żeby tasiemka była bardzo miękka, niektóre ze srebrną lub złotą nitką są dość sztywne. Swoje wstążeczki przycięłam na około 10 cm, co okazało się zbyt mało, żeby wiązać je na kokardkę. Dodatkowo dość niefortunnie dobrałam kolor, bo w połączeniu ze zwiniętą kalką wyglądały w słoiku trochę jak pety 😉 Pewnie srebrne wyglądałyby znacznie lepiej. Aby nasz słoik wyglądał bardziej elegancko i tajemniczo do środka wrzuciłam również trochę białych piórek i całość przewiązałam wstążką. Co można wypisać na karteczkach? Słoik motywacyjny Tak naprawdę wszystko, co chcesz. Jeśli chcesz kogoś podnieść na duchu lub zachęcić do działania, najodpowiedniejsze będą motywacyjne cytaty i hasła. Sporo znajdziesz w internecie np.: za rok będziesz żałować, że nie zaczęłaś dzisiaj, jeżeli jest ciężko, to znaczy, że idziesz w dobrym kierunku, człowiek ma w życiu albo wymówki, albo wyniki. Pamiętaj jednak, że najmilej będzie, gdy uda Ci się wymyślić chociaż kilka haseł dopasowanych do obdarowywanej osoby, związanych z jej/jego osobowością, wyglądem, zwyczajami. Słoik wdzięczności Jeśli ma to być słoik wdzięczności np. dla przyjaciółki, przemyśl, co chciałabyś jej przekazać. Możesz wypisać wszystko, za co jesteś jej wdzięczna lub za co ją podziwiasz. Najlepiej wypisz prosto z serca, słowa skierowane do tej jednej, konkretnej, bliskiej Ci osoby. Takie słowa będą najlepszym prezentem, a obdarowana osoba będzie wiedziała, że przygotowałaś je z dużym zaangażowaniem. A przecież nic bardziej nie cieszy niż wyjątkowy, osobisty, przygotowany specjalnie dla Ciebie prezent. Słoik wyzwań Taki słoik może stać się także słoikiem małych lub większych wyzwań dla kogoś albo nawet dla siebie samej. Można umieścić tam różne zadania, zarówno te śmieszne, jak i wymagające trochę odwagi lub zachodu. Chcesz kilka przykładów? Proszę bardzo: nie daj się wyprowadzić z równowagi, przez tydzień nie jedz słodyczy, upiec ciasto czekoladowe, posprzątaj piwnicę, wybierz wiersz o miłości i naucz się go na pamięć, przez tydzień nie oglądaj telewizji, zrób jeden dzień bez kawy, przeczytaj książkę, w której tytule jest nazwa miasta, odłącz się od Facebook na X dni, uśmiechaj się na ulicy, nawet do nieznajomych!, zrób sobie domowe SPA, zrób trzy pompki. Oczywiście powyżej to tylko przykłady, musisz dopasować je indywidualnie, bo przecież np. brak kawy nie będzie żadnym wyzwaniem dla osoby, która nigdy jej nie używa 😉 Słoik miłości Jak jeszcze można wykorzystać taki słoik? Możesz zrobić z niego słoik miłości i przeznaczyć go dla swojego chłopaka czy męża i wypisać, za co go kochasz. Pisz osobiście, unikaj sztampowych sformułowań. Możesz też z karteczek zrobić kupony – wypisać drobne prezenty, którymi możesz obdarować ukochanego, np. słodki uśmiech, romantyczna kolacja, wieczór filmowy z ulubionymi filmami chłopaka, dzień bez marudzenia z Twojej strony, masaż, kawa prosto do łóżka przez cały tydzień itp. Spróbuj być kreatywna, wymyślając także zabawne „prezenty”. Rozważ jednak, czy jesteś w stanie spełnić te propozycje, inaczej nie będzie to miało sensu. Możecie się umówić, że jedną karteczkę z niespodzianką wyjmuje codziennie, albo raz w tygodniu. Jak podoba Ci się taka forma prezentu? Może sama taki dostałaś? Jeśli masz ochotę zobaczyć jeszcze inne nietypowe prezenty zajrzyj do postu o zdjęciach 🙂 PS. Cały tekst z pozdrowieniami dla Kasi 🙂